Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Dolnośląskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Dolnośląskie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Mroczny sekret - Libba Bray

9 komentarze
"Mroczny sekret" - Libba Bray
 Magiczny Krąg #1
 Wydawnictwo Dolnośląskie


środa, 4 kwietnia 2012

Syrena - Tricia Rayburn

6 komentarze


 Tytuł : "Syrena"
 Oryginalny tytuł : "Siren"
 Seria Syrena
 Autor : Tricia Rayburn
 Wydawnictwo : Wyd. Dolnośląskie
  Stron : 359




"Przyciąga jak syreni śpiew"
Tricia Rayburn swoją pierwszą książkę napisała jeszcze jako nastolatka. Dziś jest uznaną autorką powieści dla młodzieży. "Syrena" to pierwsza część jej wspaniale zapowiadającej się romantycznej serii z wątkiem kryminalnym. Pomimo strachu przed stworzeniami z głębin, Tricia wciąż uwielbia wodę, dlatego zamieszkała w nadmorskiej miejscowości na wschodnim wybrzeżu Long Island. 


Vanessa Sands wraz z siostrą Justine wybierają się na wakacje do Winter Harbor. Są przekonane, że to będą kolejne zwykłe, a nawet nudne wakacje. Wszystko zmienia się jednak, kiedy Justine wdaje się w kłótnię z rodzicami, a następnego dnia znajdują jej ciało. Wszyscy są przekonani, że to samobójstwo. Jednak Vanessa uważa, że znała ją lepiej niż ktokolwiek, że nie była lekkomyślna. Kiedy odkrywa, że siostra miała sekrety zarówno przed rodzicami, znajomymi, swoim chłopakiem, a nawet przed Vanessą, ta postanawia dowiedzieć się - dlaczego.

Poszukiwania prowadzi w nadmorskim miasteczku Winter Harbor, gdzie następuje seria tragicznych zdarzeń. Fale wyrzucają na brzeg ciała mężczyzn z szerokimi uśmiechami na twarzy. Vanessa wraz z Simonem i Calebem  prowadzą "śledztwo". Wkrótce dowiadują się rzeczy, w które ciężko uwierzyć. A jednak. Odkrywa sekrety mieszkańców Winter Harbor, swojej rodziny i zostaje wprowadzona do magicznego świata ...  

„-Kiedy się kocha tak bardzo – powiedział, obejmując mnie w pasie i delikatnie przyciągając do siebie – zrobi się wszystko, żeby zapewnić tej osobie bezpieczeństwo. Zrobi się wszystko, żeby zadbać o to, by była szczęśliwa.”
Całą historię poznajemy z punktu widzenia Vanessy - dzięki czemu możemy bardziej zżyć się z tą postacią. Na początku wydawałoby się, że boi się wszystkiego - wody, ciemności, cieni, duchów ... Kiedy jednak dowiaduje się prawdy, nie chce w nią uwierzyć. Pomimo swojego lęku, rozwiązuje zagadki i brnie naprzód w tej pogmatwanej i niebezpiecznej sytuacji. Bohaterka ta jest bardzo przyjemna, aczkolwiek bywa momentami irytująca.

Pani Rayburn skupia się na śledztwie w sprawie tajemniczych śmierci mężczyzn i jej siostry. Wspólnie z Vanessą, wchodzimy do świata pełnego kłamstw, tajemnic i intryg. Osoby, które wydawały się przyjaciółmi, wcale nimi nie są, a ci, których się lekceważyło, okazują się sprzymierzeńcami. Był również wątek miłosny. Jednak często był wymuszony, a nawet nudny. Choć kibicuję Vanessie i Simonowi, można by zastąpić ich sceny na powtarzaniu sobie, że są dla siebie najważniejsi,  choć on nie chce naciskać, ona nie jest gotowa , czymś innym, ciekawszym. Autorka pokazała wiele oblicz miłości - matczynej, pomiędzy rodzeństwem,  w końcu tej pierwszej, wyjątkowej miłości.

Zbijały mnie z tropu głosy, które słyszała Vanessa. Raz to była Justine, raz ona sama, a jeszcze raz ktoś inny. Idzie się w tym pogubić. Poza kilkoma minusami, książka to naprawdę dobry thriller paranormalny. Lecz to nie jest zwykły paranormal! Może uchodzić nawet za kryminał z odrobiną mitologii. Jest oryginalna, wciągająca, aczkolwiek niemrożąca krew w żyłach lub coś ten deseń. Polecam ją jak najbardziej komuś, kto chce się oderwać od rzeczywistości, spędzić miłe chwile z lekturą i poznać świat upiornie pięknych, ale przerażających syren.

Moja ocena 7/10 .

wtorek, 27 marca 2012

Skrzydła Laurel - Aprilynne Pike

1 komentarze



Tytuł : "Skrzydła Laurel"
Oryginalny tytuł : "Wings"
Seria : bez nazwy, tom I
Autor : Aprilynne Pike
Wydawnictwo : Wyd. Dolnośląskie
Stron : 264








Witajcie w Avalonie!
Wierzycie we wróżki? Ja kiedyś wierzyłam. Pamiętam, że tak bardzo chciałam spotkać Dzwoneczka, pragnęłam, żeby do mojego domu przyszła (przyleciała?) wróżka Zębuszka. Lubię wróżkową tematykę, toteż pomimo tragicznej okładki, chętnie sięgnęłam po "Skrzydła Laurel".

Pani Pike usiłuje pokazać, jak bardzo Laurel różni się od swoich rówieśników. Podkreślam, usiłuje. Jest ona bowiem na diecie wegańskiej, która w XXI wieku nie jest niczym niestworzonym. Ma też szczupłą sylwetkę oraz długie, jasne włosy. Zadziwiające, doprawdy. Kolejnym "niezwykłym" faktem jest to, że myje włosy tylko wodą. Niestety, nie było mi dane dowiedzieć się, dlaczego. Nie stać ją na szampon? Jest przeciwna testowaniu kosmetyków na zwierzętach?

Przejdźmy do wydarzeń. Laurel Sewell wprowadza się do nowego domu, do którego odnosi się z niechęcią. W nowej szkole poznaje miłego chłopaka, Davida  i między nimi zaczyna iskrzyć. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie "pryszcz" wielkości piłeczki ping-pongowej, który wyrósł na jej plecach. W chwilach rozpaczy i bezradności, David ją wspiera. Kolejnym adoratorem jest Tamani, którego poznajemy, gdy panna Sewell jedzie to swojego starego domu. Od niego też dowiaduje się zaskakujących faktów o samej sobie i jej przeszłości.

I David, i Tamani zakochują się w Laurel. Każdy z nich ma coś, co pociąga dziewczynę. Kogo wybierze Laurel? Pomocnego, miłego Davida, czy tajemniczego Tamaniego ze świata wróżek?

"Skrzydła Laurel" jest przyjemną, lekką lekturą. Jest typowych przedstawicielem gatunku paranormal romance i pełno w niej utartych schematów. Jeśli fabuła zaczynała się rozwijać, pojawiało się zagrożenie, wszystko się kończyło. Bo tak, "ciemna strona" też jest w tej książce. Są to inne paranormalne istoty, trolle. Co do samej bohaterki - denerwowały mnie jej wypowiedzi i przemyślenia. Z pewnością nie należy do postaci, z którymi przeżywam przygody, martwię się o nich. Jedyną postacią, którą polubiłam w tym tomie, jest Tamani, ale niestety, nie dane mi było dowiedzieć się czegoś więcej na jego temat.

Tę książkę polecam każdemu, kto się chce zrelaksować przy lekturze nie wymagającej koncentracji. Czyta ją się szybko, ale nie należy do takich, które zapadają na długo w pamięć. Pomimo tego, że daleko jej do doskonałości, warto zapoznać się z jej treścią. Ja z chęcią sięgnę po dalsze tomy.
Moja ocena: 6,5 / 10
PS Jeśli znajdę bramę do Avalonu (krainy wróżek) to na pewno Wam o tym powiem!